drukuj

Aktualności

JESTEM REALISTĄ! PREZES POTULSKI DLA GAZETY BANKOWEJ

18-06-2009

  Gazeta Bankowa: Jak udaje się panu łączyć dwie, wydawałoby się sprzeczne, idee: prospołeczną – wynikającą ze statutu spółdzielczego banku i czysto bankową – nastawioną przede wszystkim na zysk?


Mirosław Potulski: To nie jest aż takie trudne, jak by się mogło wydawać. Przede wszystkim funkcjonowanie banków spółdzielczych dość precyzyjnie reguluje ustawa. Oczywiście jeśli bliżej przyjrzeć się bankowości spółdzielczej, wyraźnie można zobaczyć, że mamy zupełnie inną specyfikę niż klasyczne banki komercyjne. Ale wciąż pozostajemy bankami. Generalnie rzecz ujmując, takie połączenie jest możliwe, choć uważam, że obecny model nie jest optymalny. Banki spółdzielcze są odpowiedzią na potrzeby klientów w małych środowiskach. I skoro jesteśmy w dobrej kondycji – a jesteśmy – oznacza to, że nasze miejsce na mapie usług finansowych jest precyzyjnie określone, a bankowość spółdzielcza doskonale się sprawdza.


GB: Czyli, krótko mówiąc, nie boi się pan kryzysu?


MP: Banki spółdzielcze kryzysu się nie boją, przynajmniej na razie. Nie widać go u nas i jeżeli nie będzie rozwijał się bardziej, powinniśmy być na niego w miarę odporni. Kryzys w globalnym sektorze finansowym nie przeniesie się na bankowość spółdzielczą również dlatego, że jego powodem było zaniechanie dobrych praktyk bankowych. Banki komercyjne były zbyt mocno nastawione na wypracowywanie ogromnych zysków dla akcjonariuszy, na osiąganie wysokich – często nienaturalnych – stóp zwrotu inwestycji. Doprowadziło to do tworzenia instrumentów finansowych, które postawiły sektor finansowy w obecnej sytuacji. Jeśli weźmiemy pod uwagę jeszcze jedną rzecz – teorię cykli koniunkturalnych – to widzimy, że wcześniej czy później należało się spodziewać krachu w gospodarce. Banki spółdzielcze natomiast nie są nastawione na zysk. Nie jesteśmy zmuszeni do wypracowywania jakichś ogromnych zysków dla akcjonariuszy – mamy swoją misję i ją realizujemy. Pod tym względem jesteśmy antycykliczni. Nie poddajemy się trendom.
 

Boję się natomiast kryzysu w skali makro – czyli tego, w jaki sposób problemy świata finansów w skali globalnej będą się przekładać na realną recesję w gospodarce. Myślę, że ten lęk jest wspólny wszystkim ludziom, którzy zajmują się finansami i gospodarką. Ale także zwykłym, przeciętnym obywatelom naszego kraju.


Mam też świadomość globalizacji i jej wpływu na pozycję bankowości spółdzielczej. Uważam, że jesteśmy silni i banki spółdzielcze nie zostaną pochłonięte przez jakikolwiek bank komercyjny, a więc nie powstanie w Polsce BGŻ bis. Natomiast wcześniej czy później będzie dochodziło do konsolidacji – ze względu na to, że małe podmioty będą potrzebowały wsparcia, gdyż samodzielnie będą zbyt słabe, aby radzić sobie w konkurencji z dużymi bankami komercyjnymi.


GB: Jak wyglądała pana kariera, jako bankowca – dzisiaj kandydata na Bankowca Roku?


MP: Na stanowisko prezesa Zarządu banku BPS Rada Nadzorcza Banku Polskiej Spółdzielczości powołała mnie na posiedzeniu 26 kwietnia 2007 r. Zostałem wyłoniony w drodze konkursu, na który swoje oferty złożyło 15 osób. Wcześniej byłem – od 1983 r. – członkiem Banku Spółdzielczego w Kwidzynie. Od 1998 r. byłem wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej tego banku, a od listopada 2000 r. byłem prezesem Powiślańskiego Banku Spółdzielczego w Kwidzynie. Jestem absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Gdańskim. Skończyłem również studia podyplomowe w zakresie bankowości w Wyższej Szkole Bankowości w Gdańsku. Właściwie całe moje zawodowe życie jest związane z bankowością spółdzielczą i bankowością jako taką.


GB: Jaki pan jest prywatnie?


MP: Powiem szczerze – współczuję wszystkim, którzy ze mną żyją i pracują. Łatwo poddaję się emocjom, jestem raptusem i pedantem, co chyba czyni mnie osobą trudną we współżyciu. Z drugiej jednak strony chyba nie jest najgorzej, skoro najbliżsi ze mną wytrzymują. Mój charakter z pewnością przekłada się na marzenia. Jako mocno stąpający po ziemi realista nie oczekuję od życia realizacji rzeczy mało prawdopodobnych. Tak więc nie spodziewam się ani lotu w kosmos, ani nawet podróży dookoła świata. Za to moim marzeniem jest z pewnością odnoszenie realnych sukcesów – przede wszystkim z rodziną i najbliższymi. 



Rozmawiał Paweł Pietkun

Źródło: "Gazeta Bankowa"(numer 24 z 15.06.09)

wstecz

Kontakt

Bank Polskiej Spółdzielczości Spółka Akcyjna
ul. Płocka 9/11 B, 01-231 Warszawa