drukuj

Aktualności

BANK BPS MUSZYNIANKA FAKRO MISTRZEM POLSKI!

30-05-2011

Po roku przerwy mistrzostwo Polski wraca do Muszyny! Siatkarki Banku BPS Muszynianki Fakro po raz trzeci pokonały ATOM Trefl Sopot kończąc rywalizację w Finale Play off w stosunku 3:0. Biało-niebieskie po raz pierwszy w historii klubu sięgnęły więc po dublet na krajowych parkietach.

 

Momentami wydawało się, że mecz w Sopocie to nie finał, a co najwyżej spotkanie o piąte-szóste miejsce w lidze. Dość powiedzieć, że pierwszą partię Bank BPS Muszynianka Fakro wygrał 25:13, deklasując zupełnie zespół Alessandro Chiappiniego. Bardzo dobre zawody rozgrywały w zasadzie wszystkie zawodniczki wyjściowej szóstki, z Mileną Sadurek i Caroline Wensink na czele.

 

Druga partia również powędrowała na konto mineralnych. Tym razem zespół ATOMu postawił trudniejsze warunki, jednak znów zwycięstwo zawodniczek Bogdana Serwińskiego nie podlegało dyskusji. Zapowiadało się więc na rychły koniec emocji w finale Plus Ligi Kobiet.

 

W trzecim secie sopocianki nieco się otrząsnęły. Pomogła w tym na pewno wymuszona zmiana Oli Jagieło, która piątkowy mecz rozpoczęła nie w pełni sił. Od rana kapitan muszynianek uskarżała się na kłopoty z przeziębieniem. Ostatecznie gospodynie wygrały tę odsłonę do siedemnastu, na chwilę jeszcze wracając do gry w tym meczu. Na chwilę...

 

Czwarty set to kolejny popis Banku BPS Muszynianki Fakro. Zespół z Muszyny był w tej partii nie do zatrzymania i bardzo pewnie zwyciężył do czternastu. Radości po końcowym gwizdku nie było końca. W ruch poszły szampany, na boisku pojawili się członkowie sztabu szkoleniowego, działacze, prezesi i sponsorzy. Mistrzostwo Polski wieńczy najbardziej udany sezon w historii klubu. Sezon, w którym Bank BPS Muszynianka Fakro sięgnął po dublet na krajowym podwórku!

 

ATOM Trefl Sopot - Bank BPS Muszynianka Fakro 1:3 (13:25, 22:25, 25:17, 14:25)

 

ATOM Trefl: Magdalena Śliwa, Katarzyna Konieczna, Dorota Świeniewicz, Kinga Maculewicz, Amaranta Fernandez Navarro, Neriman Ozsoy, Paulina Maj (libero) oraz Ewelina Sieczka, Iza Bełcik, Natalia Nuszel.

 

Bank BPS Muszynianka Fakro: Caroline Wensink, Agnieszka Bednarek-Kasza, Joanna Kaczor, Milena Sadurek, Aleksandra Jagieło, Debby Stam-Pilon, Mariola Zenik (libero) oraz Klaudia Kaczorowska, Agnieszka Śrutowska, Kinga Kasprzak, Magda Piątek, Katarzyna Gajgał

 

Bogdan Serwiński: Mistrzostwo nigdy nie spowszednieje!

 

 
Siatkarki Banku BPS Muszynianki Fakro po raz czwarty w historii sięgnęły po tytuł mistrzyń kraju. Dla trenera Bogdana Serwińskiego było to również czwarte złoto wywalczone na krajowym podwórku. Szkoleniowiec twierdzi jednak, że takie rzeczy nie mogą spowszednieć.
 
Czwarty tytuł w historii. Nie spowszedniało już trochę to mistrzostwo?
 
- Mistrzostwo nigdy nie spowszednieje. To są wielkie emocje, to jest spontaniczna radość, której zupełnie nie da się kontrolować.
 
Spodziewał się pan, że tegoroczne finały pójdą tak łatwo i tak szybko?
 
- Pierwszy mecz był kluczem do ostatecznego zwycięstwa. To był bardzo trudny, ciężki mecz. Wygraliśmy po pięciosetowej walce, przegrywając przecież w tie breaku. To dało - mówiąc trywialnie - takiego kopa mojemu zespołowi. Dwa kolejne mecze były już konsekwencją tego, co wydarzyło się w pierwszym.
 
Wygląda więc na to, że dużo trudniejsze były dla zespołu mecze półfinałowe.
 
- Zawsze półfinały są trudniejsze. To najgorsza z gier. Przegrywający nie ma przecież nic. Tam jest ogromny stres, a w finale gra się na większym luzie. Ma się już srebrny medal, co uspokaja.
 
W tym sezonie pierwszy w historii puchar Polski i od razu pierwszy dublet...
 
- I nie było jeszcze nigdy w historii wygranego sezonu zasadniczego. O tym trzeba pamiętać. My wygraliśmy rundę zasadniczą i zdobyliśmy później mistrzostwo, co nie zdarzało się w poprzednich sezonach. Przegraliśmy w sezonie zasadniczym tylko dwa mecze i to w bardzo trudnym momencie, związanym z występami w europejskich pucharach. Można się więc tylko cieszyć.
 
Pana zespół był jednak mimo wszystko faworytem.
 
- Ten sezon był dla nas bardzo trudny. Mało kto teraz to pamięta, ale przecież przygotowywaliśmy się w składzie czteroosobowym. Dziewczyny wróciły z reprezentacji niecały tydzień przed pierwszym meczem. Ciężko jednak pracowaliśmy więc ten sukces nie jest dziełem przypadku.
 
Wygląda na to, że w Polsce nie ma już czego wygrywać.
 
- Zawsze najtrudniej jest potwierdzić swoją wartość. Kolekcjonowanie złota jest jednak bardzo przyjemne.
 
 
Magdalena Piątek: Można kończyć karierę!
 
W zespole tegorocznych mistrzyń Polski są zawodniczki, dla których to pierwszy tytuł na krajowym podwórku. Jedną z nich jest Magda Piątek, której - jak zwykle - nie opuszcza poczucie humoru. Chwilę po ostatnim gwizdu sędziego Magda zastanawiała się, czy nie wypada w tym momencie zakończyć kariery.
 
- To jasne, że bardzo cieszę się z tego zwycięstwa. Zdobyłyśmy podwójną koronę! Przed rozpoczęciem meczu śmiałyśmy się, że było 3:2, było 3:0, to teraz czas na 3:1. Sprawdziło się i mistrzostwo jest nasze - mówiła po meczu Magda Piątek, dla której był to pierwszy złoty medal w karierze. - Przed rozpoczęciem sezonu celem było mistrzostwo i puchar. Przyznam szczerze, że nie byłam pewna czy uda nam się sięgnąć po oba tytuły. Okazało się, że mamy podwójną koronę - powiedziała atakująca mistrzyń Polski 2011.
 
Po tym sezonie zawodniczka ma już na swoim koncie komplet krajowych tytułów. - No właśnie! W zasadzie mam już wszystko co było do wygrania w Polsce więc można kończyć karierę! Oczywiście to żart - ze śmiechem mówi Magda i dodaje: - Okazuje się, że dużo cięższe były półfinały niż finały. Tam miałyśmy nóż na gardle i musiałyśmy się poważnie namęczyć. Może to z Bielskiem powinnyśmy zagrać w finale? - zastanawiała się po trzecim meczu Magda Piątek.
 
Katarzyna Gajgał: Są powody do świętowania!
 
Kasia Gajgał była jednym z najmocniejszych punktów Banku BPS Muszynianki Fakro w zakończonym w piątek sezonie. Chwilę po zdobyciu złotego medalu środkowa muszynianek nie potrafiła ukryć radości, a wręcz euforii z powodu wygrania ligi.
 
Siatkarki z Muszyny w pięknym stylu wywalczyły kolejny tytuł mistrzyń Polski. W walce z ATOMem potrzebowały zaledwie trzech spotkań do zakończenia rywalizacji finałowej. - Pewnie, że cieszy to podwójnie. Jutro rano nie musimy przecież wstawać na rozruch! Za to mamy w planach kolację całą drużyną, a jeśli chodzi o dalsze świętowanie to zobaczymy. Jesteśmy w podwójnej koronie więc nikt w Polsce nie był w stanie dorównać nam korku. Są powody do świętowania - mówiła po ostatnim gwizdku sędziego Kasia Gajgał.
 
- Ten sezon należał do nas. W Lidze Mistrzyń zaszłyśmy bardzo daleko, a w Polsce wygrałyśmy wszystko co mogłyśmy. To ogromna radość, czuję się jakby mnie miało za chwilę rozsadzić! - opowiada środkowa mistrzyń Polski.
 
Większość pomeczowych pytań dotyczyła tytułów i medali. Niewielu było zainteresowanych samym przebiegiem spotkania. Pojawiły się jednak pytania o miejsce rozgrywania spotkań. Gospodarze w ostatniej chwili zmienili bowiem halę. - Nie myślałyśmy o tym. Oczywiście, dla nas granie na mniejszych salach jest lepsze, bo przecież na co dzień trenujemy na małej hali. Nie brałyśmy jednak pod uwagę warunków. Jechałyśmy po prostu po zwycięstwo - podsumowała Kasia.
wstecz

Kontakt

Bank Polskiej Spółdzielczości Spółka Akcyjna
ul. Płocka 9/11 B, 01-231 Warszawa